Wzywają Amerykanów, by ukryli się w domach
Snowmageddon
Zamiecie i zawieje, jakich nie pamiętacie. Zostańcie w domach - wzywają media Amerykanów, a ci pośpiesznie robią zakupy. Znika jedzenie, woda i sprzęt do odśnieżania. USA szykują się na potężne uderzenie zimy. Już pierwsze jej oznaki przyniosły sporo problemów. Linie lotnicze odwołały loty, pozamykano szkoły i urzędy.
Przed śnieżycą respekt musi czuć nawet prezydent USA. Ze względu na silne opady śniegu Baracka Obamę z wojskowego lotniska do Białego Domu wieziono samochodem. Zwykle lata śmigłowcem. Jego kolumna jechała niezwykle powoli, bo droga była oblodzona.
Białe drogi
Od Waszyngtonu, przez Nowy Jork, aż po Boston spaść ma blisko 80 cm śniegu. Kolejne stany wydają ostrzeżenia pogodowe dla kierowców. Śnieg i lód pokryły autostrady spowalniając ruch.
Śnieg z deszczem padał od południowego Ohio, przez północną Georgię, do wschodniej Karoliny Północnej. Wcześniej zabieliło Tennessee i Kentucky.
Stan alarmowy ogłoszono w Waszyngtonie i pięciu stanach: Tennessee, Północnej Karolinie, Wirginii, Maryland i Pensylwanii. W Wirginii skierowano do pomocy służbom ratunkowym 300 członków gwardii narodwej - informuje "The Guardian".
Przygotowania do burzy
Silne opady śniegu spodziewane są w rejonie Waszyngtonu już w piątkowe popołudnie. Będzie mocno wiało, nawet 90 km/h. Synoptycy przewidują, że na stolicę USA spadnie do pół metra śniegu.
Przygotowujemy się na zamiecie i zawieje, jakich mieszkańcy nie pamiętają. Opady mogą być intensywne i trwać przez 36 godzin. Zostańcie w domach - polskieradio.pl cytuje burmistrza Waszyngtonu Muriel Bowser.
Puste półki
Nie ma pewności, czy służby poradzą sobie z oczyszczaniem dróg. Wielu Amerykanów spodziewa się odcięcia od świata nawet na kilka dni. Ze sklepów znikają konserwy, pieczywo, papier toaletowy i baterie.