REKLAMA
Odświeżone 2 godziny temu
Twoje konto
Pogoda
Radio
Quizy
0
graczy online
Graj teraz!
REKLAMA
oprac. Kamila Gulbicka09.10.19 (13:32)

Dziś powstaje nowy raport o FOMO. Polacy korzystają z telefonu nawet podczas lotu

Wielu z nas żyje w lęku, że inni właśnie w tej chwili (a właściwie w każdej) przeżywają bardziej satysfakcjonujące doświadczenia niż my. Potrzebujemy być on-line nawet w sytuacjach, kiedy korzystanie z sieci jest zabronione. Powstała nawet nazwa na ten lęk: nomofobia. No i pojawił się też phubbing.
123RF

Raport "FOMO 2019. Polacy a lęk przed odłączeniem" - jest efektem drugiej edycji badań przeprowadzonych na reprezentatywnej grupie polskich internautów powyżej 15 roku życia. Tym razem jednak pojawiają się nowe pojęcia: nomofobia i phubbing. Czy cierpisz na którąś z kłopotliwych przypadłości?

Aby dowiedzieć się więcej na temat zjawiska, zadaliśmy kilka pytań współtwórczyni raportu, Annie Jupowicz-Ginalskiej.

REKLAMA

Kamila Gulbicka, Wirtualna Polska: Zacznijmy od powtórki, czyli FOMO. Jaka jest geneza powstania i od czego pochodzi skrót?

Anna Jupowicz-Ginalska: FOMO to akronim, którego pełne rozwinięcie brzmi Fear Of Missing Out, a więc "strach przed przeoczeniem", "strach przed pominięciem", "strach przed odłączeniem".

Przeoczeniem czego?

Przede wszystkim informacji. Innymi słowy to wszechogarniający lęk, że inne osoby w danym momencie przeżywają bardziej satysfakcjonujące doświadczenia niż my. Pojęcie po raz pierwszy zostało użyte przez Dana Hermana w latach 90. i wiązało się ze strachem i smutkiem wynikającym z niewykorzystywania wszystkich dostępnych opcji. Andrew K. Przybylski w 2013 r. opracował nawet skalę FOMO, za pomocą której można oszacować stopień własnego sformowania (chęci bycia on-line), przy czym włączył w nią wątki związane z Internetem i byciem online.

Co ciekawe, cechą szczególną osób sfomowanych jest pewna sprzeczność. Z jednej strony są one "przeinformowane", a z drugiej ciągle szukają nowych informacji, bo czują, że coś tracą. W ten sposób wpędzają się w błędne koło – chcą wiedzieć więcej, mimo że nie potrafią skonsumować i przyswoić tych wiadomości, które już posiadają.

Po co nam informacja?

Żeby wiedzieć. Żeby być na czasie. Żeby nie zostać wykluczonym. Fomersi pragną trzymać rękę na pulsie świata. I choć sami tłumaczą to koniecznością nabywania i posiadania wiedzy, to warto pamiętać, że informacje nie zawsze dotyczą ważnych kwestii politycznych czy kulturalnych. Częściej są to mało istotne wieści o tym, kto z kim spędza czas, jak jest ubrany i gdzie akurat odbywa się impreza, w której nie uczestniczymy. Fomersi są niejako przyspawani do swoich urządzeń mobilnych, przez to więc automatycznie pierwsi reagują na newsy.

Brzmi jak niezły "Matrix”. I jednocześnie jak wielka szansa dla firm, które sprzedają usługi on-line. Pracownicy od marketingu muszą mieć niezłe pole do popisu.

Powstało nawet specjalne określenie na zjawisko wykorzystywania słabości osób sfomowanych. Fomomarketing, bo o nim mowa, często bazuje na lęku i strachu – co więcej, czasami się go potęguje po to, aby sprzedać produkt albo usługę. Oczywiście nie wszystkie przedsiębiorstwa to praktykują, niektóre – jeśli to robią – to niejawnie. Tu naturalnie nasuwają się pytania o etykę takiego postępowania. Osobiście mrozi mnie, gdy słyszę, że fomomarketing bywa określany jako "podejrzany, ale legalny". I choć jest to moralnie wątpliwe, to niestety zabronione nie jest.

public domain / Pixabay.com
facebook

Czym są nomofobia i phubbing? W ubiegłym roku raport na temat zjawiska FOMO ani razu nie wspomniał o tych pojęciach.

Nomofobia i phubbing to stosunkowo nowe zjawiska, o których faktycznie wspominamy tu pierwszy raz. Nomofobia oznacza strach przed brakiem telefonu (no mobile phone fobia). To drugie zachowanie polega zaś na ignorowaniu innych poprzez użytkowanie smartfona, zarówno w pracy jak i w domu. Jego nazwa pochodzi od słów "phone" (telefon) i "snub" (lekceważenie). Zbadaliśmy, jak nomofobia i phubbing mają się do osób sfomowanych i okazuje się, że powiązania między nimi są bardzo wysokie. Im większy lęk przed byciem niedoinformowanym, tym większa tendencja do wykazywania tych dwóch zachowań.

Jak wyglądało takie badanie?

Przeprowadziliśmy ankietę wśród internautów powyżej 15 roku życia, co ważne – reprezentatywną. W rozbudowanym kwestionariuszu posłużyliśmy się sprawdzonymi narzędziami badawczymi, takimi jak wspomniana skala FOMO, ale też między innymi "skala phubbingu" czy "kwestionariusz nomofobii". Zapytaliśmy naszych respondentów o to, jak korzystają z Internetu, social mediów, kiedy to robią i w jakich okolicznościach. Interesowaliśmy się również ich podejściem do telefonów komórkowych.

Pozyskane dane przefiltrowaliśmy potem przez wykorzystywane przez nas skale i dzięki temu otrzymaliśmy wyniki nie tylko dla wszystkich respondentów, ale też i osób wysoko "sfomowanych", odczuwających phubbing czy nomofobię…. Okazało się chociażby, że bez telefonu badani nie wiedzieliby, co robić czy baliby się, że się zgubią lub zostaną odłączeni od ich wizerunku w Sieci…. Jak więc widać, fomersi bardzo często, częściej niż inni, cierpią na lęk przed odcięciem od telefonu.

Brzmi jak uzależnienie…

FOMO nie jest jednostką chorobową, choć wiąże się bezpośrednio z całym zespołem zachowań, takich jak nadmierne korzystanie z Internetu, telefonu i social mediów. Zjawisku FOMO przyglądamy się raczej w kontekście tego, jak wpływa ono na stan zdrowia psychicznego i fizycznego. A tu nie ma niespodzianek. U osób wysoko sfomowanych widoczne jest pogarszające się samopoczucie, niska samoocena, a w dłuższej perspektywie nawet i depresja.

Ale to nie wszystko. Wieczna potrzeba sprawdzania tego, co się dzieje, może również zagrażać bezpieczeństwu. Wystarczy wyobrazić sobie, w jakich warunkach ludzie korzystają z telefonu, zapominając o przestrzeganiu podstawowych zasad. Tak więc, chociaż FOMO nie jest oficjalnie uznane za chorobę, to niewątpliwie w sposób oczywisty wpływa na stan zdrowia człowieka. Dodam jeszcze, że na przykład rok temu badane osoby przyznały się do sporadycznych halucynacji czy uczucia, że ich telefon wibruje, choć w rzeczywistości tak nie jest.

iStock.com
Jak odblokować kogoś na fb? Instrukcja krok po kroku

Czy zjawisko dotyczy głównie osób młodych?

Z reguły tak. Badaliśmy osoby od 15 roku życia wzwyż i widać tu prostą relację między wiekiem a sfomowaniem, to znaczy im starsi respondenci, tym rzadziej odczuwają wysokie FOMO. Wyjątek stanowią tu osoby w przedziale 25-34 lata, które są najsilniej sfomowane wśród naszych badanych. Najmniej sfomowane są osoby powyżej 65 roku życia (tylko 1% z tego przedziału wiekowego cierpi na wysokie FOMO), ale myślę, że może to być spowodowane kwestią popularności Internetu wśród seniorów, a czasem i ich kompetencjami cyfrowymi – oczywiście w porównaniu do najmłodszych badanych.

Warto pamiętać, że FOMO wiąże się również z pracą. Jeżeli ktoś pracuje w mediach lub marketingu, to potrzeba bycia poinformowanym jest wyjątkowo wysoka. Z drugiej strony, obserwując dzieciaki, widzę wśród nich bardzo duże tendencje do sfomowania. Skoro już teraz mają tak wysokie potrzeby bycia on-line, to można przypuszczać, że za kilka lat zjawisko pogłębi się. To może być ostatnia chwila, by pokazać dzieciom, jak mądrze korzystać z narzędzi i w jakich sytuacjach należy z nich rezygnować.

Jakie konsekwencje dla przyszłości może mieć FOMO wśród Polaków?

Nadmiarowe korzystanie z mediów społecznościowych czy smartfonów stwarza wiele zagrożeń: rozbicie relacji społecznych, zaniedbywanie obowiązków rodzinnych czy nawet zagrożenie dla zdrowia. Przecież bardzo często fomersi korzystają z telefonów podczas jazdy samochodem albo przechodzenia przez ulice. Przede wszystkim jednak FOMO ma widoczny wpływ na samopoczucie, które pogarsza się w miarę stopnia sfomowania.

Nie chciałabym jednak demonizować telefonów, Sieci i mediów społecznościowych. Pamiętajmy, że to my samy decydujemy kiedy, ile i jak z nich korzystać. Cyfrowy świat ma wiele dobrego do zaoferowania i niesie ze sobą ogrom zalet – trzeba tylko rozsądnie z niego korzystać i się w nim nie zatracać.

Najnowszy raport pojawi się 9 października 2019 r. Ale już teraz chciałabym panią zapytać - jest lepiej czy gorzej w stosunku do poprzedniego roku?

Zauważamy pewne wahnięcia, głównie w obrębie wieku, ale są one na tyle małe, że trudno jednoznacznie stwierdzić, czy mają trwały charakter, czy może wynikają z błędu statystycznego. Mamy również nowe dane a propos korzystania z telefonu w sytuacjach zaskakujących, np. nabożeństwa albo prowadzenia samochodu. Niestety, tu zaszła zmiana na niekorzyść.

Jednocześnie też na naszych oczach zadziewa się odwrotna tendencja. Powstają kursy, warsztaty wyjazdowe i akcje zachęcające do cyfrowego detoksu. Co pani o tym sądzi?

Można by przypuszczać, że to cofanie się do świata analogowego, ale ja widzę to inaczej. Może tak naprawdę właśnie w ten sposób nadążamy za pędzącym światem, może zauważamy niebezpieczeństwa i staramy się z nimi walczyć? Działania, o których pani wspomniała, są absolutnie konieczne, potrzebne i gorąco wszystkie popieram.

Ważne jest jednak, aby nie popadać w skrajności, bo całkowite odcięcie się od Internetu może wywołać skutek odwrotny do zamierzonego. Może okazać się, że wrócimy z tygodniowego detoksu i zaczniemy korzystać w nadmiarze, aby nadrobić braki. Moim zdaniem, całkowita i stała rezygnacja z Sieci jest dzisiaj nierealna. Ważne jest, aby zachować równowagę i ją utrzymać.

public domain / Pixabay.com
Warto pomyśleć o wymianie telefonu na wakacje

A pani korzysta z detoksu cyfrowego?

Robię to małymi krokami, bo myślę, że cyfrowy detoks musi być dopasowany do każdego z nas osobno. Jedni wolą ostre cięcia, inni – drobne sukcesy, motywujące do dalszej pracy nad sobą. Jestem zwolenniczką drugiej opcji. Otóż kiedyś postanowiłam sobie, że nie będę korzystała z telefonu w weekend. Wtedy jednak tę poprzeczkę ustawiłam sobie za wysoko… I nie dałam rady. Zmieniłam wówczas podejście i zdecydowałam nie brać ze sobą smartfona na rodzinne spacery czy zakupy. Tu zwyciężam obecnie bez problemu, co zachęca mnie do dalszej pracy. To jest moje prywatne JOMO (Joy Of Missing Out).

Poza tym samo rozmawianie o problemie z rodziną daje dobre rezultaty. Możemy np. wspólnie podjąć decyzję o tym, kiedy wszyscy rezygnują z telefonu: niech to będzie wspólne wyjście albo stała pora przeznaczona na analogowe życie. Najważniejsza w tym wszystkim jest autorefleksja i zdawanie sobie sprawy, że dzisiaj wszyscy możemy być w grupie podwyższonego ryzyka.

Raport FOMO będzie do pobrania 9 października 2019 r. od godziny 12.00 ze strony www.wdib.uw.edu.pl/fomo

Kamila Gulbicka

0
0
0
0
0
0
PODZIEL SIĘ
TWEETNIJ
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Komentarze
REKLAMA
REKLAMA
Zamknij