REKLAMA
Odświeżone 3 godziny temu
Twoje konto
Pogoda
Radio
Quizy
0
graczy online
Graj teraz!
REKLAMA
Olga Wilk09.10.19 (20:27)

2-letnie dziecko zmarło 14 dni po wakacjach w Turcji. Nowe informacje

Rodzina opłakuje śmierć dziecka, która podczas wakacji zaraziła się bakterią E. coli i zmarła kilka tygodni przed swoimi 3. urodzinami. W sprawie śmierci 2-letniej dziewczynki wszczęto właśnie śledztwo.
Newspix.pl

Katie Dawson, matka zmarłej Allie Birchall, przyznała, że podczas pobytu wiele osób narzekało na złe samopoczucie. Cała jej rodzina cierpiała na problemy gastryczne. W rozmowie z SWNS dodała, że "nie miała pojęcia, jak poważna jest sytuacja". Brytyjczycy podkreślali też, że jedzenie często było pozostawione na wiele godzin bez przykrycia, a czystość basenu pozostawiała wiele do życzenia.

W wodzie zauważyliśmy odchody. Inni urlopowicze opowiadali mi, że widzieli je wcześniej kilka razy, a pracownicy tylko je wyławiali, nie zamykając basenu ani go nie czyszcząc - mówiła Dawson.

REKLAMA

Gdy po 10 dniach rodzina wróciła do Anglii, Allie Birchall zaczęła odczuwać silne bóle brzucha. Miała też biegunkę, nie chciała jeść i była ospała. W szpitalu w Boltonie zdiagnozowano u niej zakażenie bakterią E. coli, które doprowadziło do zespołu hemolityczno-mocznicowego - choroby występującej głównie u dzieci do 4. roku życia i będącej najczęstszą przyczyną ostrej niewydolności nerek u małych pacjentów.

Oglądaj też: Odzież "zarażała" noworodki. Skandal w szpitalu

Infekcja może rozwinąć się u każdego, kto przypadkowo połknie nawet najmniejszą ilość ludzkich lub zwierzęcych odchodów. Może do tego dojść poprzez skażoną wodę lub bezpośredni kontakt z kałem. Objawy różnią się w zależności od osoby. Najczęściej zalicza się do nich bolesne skurcze brzucha, wymioty i krwistą biegunkę. Większość pacjentów dochodzi do zdrowia w ciągu tygodnia, u części pojawiają się jednak zagrażające życiu komplikacje. W przypadku Allie doszło do poważnego uszkodzenia mózgu i rodzina zadecydowała o odłączeniu od aparatury.

Sprawą zajęła się brytyjska agencja rządowa Public Health England. Wszczęto śledztwo, które ma ustalić, jak doszło do tragedii. "Nic nie przywróci jej życia, ale chcemy wiedzieć, co było przyczyną choroby i czy można było zrobić coś, by jej zaradzić" - mówi mama dziewczynki.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

0
0
0
0
0
0
PODZIEL SIĘ
TWEETNIJ
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Komentarze
REKLAMA
REKLAMA
Zamknij