*Straż wybrzeża otrzymała zgłoszenie od jednego z wędkarzy. * Mężczyzna był przekonany, że kształt, który dostrzegł pośród morskich fal to ciało kobiety dryfującej twarzą w dół. Z powodu panujących ciemności ratownicy musieli przez dłuższy czas szukać rzekomego ciała. Jednak, gdy je wreszcie odnaleźli, miny im zrzedły. Okazało się bowiem, że topielica to zwyczajna... dmuchana seks lalka.
Do zdarzenia doszło u wybrzeży Newquay w Kornwalii. Co ciekawe, właśnie w tym mieście w zeszłym roku zakazano sprzedaży dmuchanych lalek oraz kostiumów kąpielowych à la Borat. Szef Newquay Coastguard Association oświadczył mediom, że "ocalona" lalka trafiła do kosza na śmieci. Pomimo tej zabawnej, ale jednocześnie niewątpliwie kosztownej pomyłki, Gareth Homer kierujący morskimi akcjami ratunkowymi, pochwalił zachowanie wędkarza.
Jeśli komuś się wydaje, że dostrzega w wodzie osobę, która się topi, niech się nie waha i poinformuje o tym odpowiednie służby - zaapelował.
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.