Według Rosjan zamachowcami mogli być Białorusini. Chodzi o braci Dowbasz - Iwana i Aleksieja, którzy wyjechali do Belgii z końcem lutego 2016 roku. Serwis podaje, że mężczyźni podróżowali w towarzystwie Marata Junusowa.
Na islam przeszedł najpierw 27-letni Aleksiej, który chwilę później nawiązał kontakt z fundamentalistami. To właśnie pod jego wpływem radykalnymi ruchami zainteresował się też jego 23-letni brat Iwan - twierdzi portal, powołując się na anonimowe źródła w rosyjskich tajnych służbach.
Władze Białorusi nie zajęły stanowiska w tej sprawie. Również przedstawiciele władz Belgii i instytucji europejskich nie odnieśli się do rewelacji płynących z rosyjskich mediów. Eksperci twierdzą, że jest to wrzutka propagandowa Kremla mająca szerzyć dezinformację wśród obywateli krajów UE.
W wojnie informacyjnej głos zabrały również władze Ukrainy. Oskarżają one Rosjan o wspieranie siatek terrorystycznych na terenie Europy, aby destabilizować sytuację polityczną we Wspólnocie. Według Ukraińców Rosji mogło zależeć na sprowokowaniu zamachów terrorystycznych akurat tamtego dnia, ponieważ wówczas w Moskwie odczytywano wyrok na ukraińskiej pilotce Nadii Sawczenko, o której piszemy więcej tutaj.
Świat ostro protestował przeciwko przetrzymywaniu Ukrainki. Zachód uznał wyrok 22-lat łagru dla pilotki za skandaliczny, a sam proces za bezprawny i polityczny. Zamachy w Brukseli skutecznie przesłoniły jednak to wydarzenie, co wywołało niezadowolenie wśród ukraińskiej elity.
Zobacz też:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.