To najbardziej obfite opady śniegu w prefekturze Fukui od 40 lat. Napadało już prawie półtora metra śniegu, ale to dopiero przygrywka, bo meteorolodzy zapowiadają, że sytuacja nie poprawi się do środowego poranka. Spora połać kraju jest sparaliżowana.
Ruch na drogach w środkowej części Japonii dosłownie stanął. Służby szacują, że około tysiąca samochodów utknęło na trasach zasypywanych przez śnieg. Sprawa robi się poważna, dlatego lokalne władze nie zamierzały dłużej czekać - podaje Reuters.
Wezwaliśmy wojsko do pomocy - ogłosiły władze prefektury Fukui.
Uwięzieni w samochodach na szczęście są w dobrej kondycji. Służby podają, że nie mają żadnych informacji o urazach, wychłodzeniu organizmów czy odmrożeniach.
Drogowcy odcięli dojazd w najbardziej niebezpieczne miejsca. Zapewniają, że dzięki temu kolejni kierowcy nie wpakują się w kłopoty. Policjanci mówią, że w niektórych miejscach samochody ruszyły, ale tylko po to, by za chwilę znowu utknąć w zaspach.
Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.