W pojemniku znajdowało się ciało dziewczynki. Przeprowadzono już sekcję zwłok, ale policja nie podaje przyczyny śmierci dziecka - informuje serwis WRBL. Wyniki testów na obecność niektórych substancji w organizmie wymagają czasu.
Funkcjonariusze podali, że na ciele dziewczynki nie było żadnych ran. Dziecko miało najwyżej kilkanaście dni. Policjanci podejrzewają, że zwłoki mogły zostać podrzucone nawet tydzień wcześniej w odludnym miejscu.
Niebieską lodówkę z nadrukowanymi arbuzami znalazł przechodzień. Przez chwilę przyglądał się pojemnikowi, po czym postanowił zajrzeć do środka. Chwilę później zadzwonił na policję.
Boy Scout Road to droga, przy której stoi zaledwie kilka domów. Z tego powodu śledczy mają problem ze świadkami, którzy mogli coś widzieć.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.