pogoda
Warszawa
aktualizacja 

Mocne nagranie z frontu. To mówi ranny żołnierz w drodze z piekła

Ukraińscy żołnierze pokazali, jak ewakuują rannego z linii walk w okolicach Bachmutu w obwodzie donieckim. To region, w którym trwają obecnie najcięższe walki. Pełny siły ducha ranny żołnierz śpiewa ukraińską pieśń i mówi, że "nie zamierza umierać", ponieważ "ma żonę i zaraz będą mieli dziecko".

Mocne nagranie z frontu. To mówi ranny żołnierz w drodze z piekła
Tak Ukraińcy ewakuują rannego żołnierza (Getty Images, Twitter, 2022 Anadolu Agency)

Nagranie zostało opublikowane przez portal Insider UA. Wskazuje on, że filmik wojskowi nagrali w okolicach miasta Bachmut w obwodzie donieckim w ostatnich dniach. Nagranie wywołało prawdziwą furorę. Internauci podziwiają odwagę i siłę ducha rannego Ukraińca.

Mocne nagranie z Ukrainy

Na nagraniu widać, jak ranny żołnierz transportowany jest pojazdem wojskowym. Aby podtrzymać go na duchu, jego koledzy śpiewają piosenkę "Czerwona Kalina" - ukraiński marsz patriotyczny z 1911 roku, który uznawany już jest za jeden z symboli wojny w Ukrainie.

Widać, że żołnierz cierpi z powodu bólu. Uśmiechnięty, zapewnia, jednak, że "nie zamierza umierać". - Mam żonę, niedługo będziemy mieli dziecko! Kocham ich bardzo! - mówi do kamery ranny Ukrainiec.

Modlimy się o jego powrót do zdrowia. Jego duch jest nie do pokonania. Jego siła jest niewiarygodna. Co za bohater! - pisze na Twitterze Anton Heraszczenko, doradca szefa MSW Ukrainy.
Trwa ładowanie wpisu:twitter

"Brutalny i ciężki" rejon

Od wielu tygodni szturmowany przez Rosjan Bachmut, miasto w obwodzie donieckim, jest terenem bardzo intensywnych walk. Armia ukraińska ocenia, że jest to "najbardziej krwawy, brutalny i ciężki" rejon w działaniach zbrojnych.

Eksperci wskazują, że choć Rosja koncentruje się na zdobyciu Bachmutu i skierowała tam znaczne siły, to jednak zajęcie przez Rosjan tego miasta nie będzie mieć przełomowego znaczenia dla przebiegu wojny.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Mi-8 i Mi-24 miażdżą Rosjan. Oto dowód

Intensywne walki pod Bachmutem

1 grudnia ukraiński projekt Deepstate, który zajmuje się m.in. szczegółowym monitoringiem linii frontu, informował po raz kolejny o intensywnych i wielokrotnych szturmach przeciwnika na tym kierunku.

Wszyscy nasi żołnierze zgodnie mówią o tym, że w ciągu minionego miesiąca Rosjanie po prostu walą tam piechotą. Wróg atakuje grupami wielkości plutonu – atak kończy się śmiercią większości atakujących, krótko potem zaczyna się następny atak, i tak przez cały dzień. Komu się poszczęści, ten idzie do ataku w asyście czołgów czy na transporterach – podawał Deepstate.

Doradca gabinetu prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz mówił z kolei, że na tym odcinku frontu codziennie trupy żołnierzy przeciwnika leżą na ziemi "warstwami". - Przeciwnik ponosi ogromne straty, codziennie właśnie na kierunku bachmuckim jest największa koncentracja strat. W ciągu doby Rosjanie mieli 81 zabitych i 68 rannych. To średnia liczba na tym kierunku – mówił w rozmowie z portalem nv.ua jeden z wojskowych.

Autor: BA
Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Które z określeń najlepiej opisują artykuł:
Wybrane dla Ciebie
Znaleziono ciało w rzece na granicy. To może być imigrant
"Przeklęty" motyl wybudził się ze snu. Leśnicy mówią, co oznacza jego obecność
Wysyp bursztynów na Bałtyku. "Garściami zbieracie, tylko pozazdrościć"
Niepokój na Wyspach. Obawiają się Rosjan. Mówią o zestawach przetrwania
Ukraińcy zlikwidowali "Amura". Odpowiadał za ataki dronów
Roztrzaskał się na drzewie. Tyle zostało z alfy romeo. Zginął 27-latek
10 produktów mięsnych pilnie wycofanych ze sklepów. Sieć wydała komunikat
Tragedia na przejeździe. "Zignorował znak STOP"
Pokazała umowę przed weselem. Burza w sieci
Zginął z kolegą na dachu metra. To zrobiła rodzina
To zdjęcie chwyta za serce. Grzała ją przez dwie godziny
"Nasz Bałtyk zadziwia". Nagranie niesie się po sieci
KOMENTARZE WYŁĄCZONE
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli i polem do dezinformacji. Dlatego zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja o2.pl
Przejdź na
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić