pogoda
Warszawa
26°

Polak jęczał z bólu. Dramat w Holandii

1174

Polak w Holandii przeżył tragedię. Przez dwa tygodnie mieszkał na tylnym siedzeniu swojego samochodu, z dnia na dzień coraz bardziej podupadając na zdrowiu. W końcu dzięki interwencji lokalnych mieszkańców mężczyzna trafił do szpitala. Teraz polska fundacja będzie starać się o jego powrót do domu.

Polak jęczał z bólu. Dramat w Holandii
Polak przez dwa tygodnie "biwakował w samochodzie (DG)

"Proszę, pomóżcie" – błagał Polak z tylnego siedzenia swojego peugeota 407. Przez dwa tygodnie mieszkańcy dzielnicy Schuytgraaf w Arnhem z niepokojem obserwowali, jak Polak z każdym dnie coraz bardziej słabnie, mieszkając w samochodzie w pobliżu centrum handlowego.

Mieszkająca w dzielnicy Sonja Vlaanderen nagłośniła sprawę mężczyzny za pośrednictwem mediów społecznościowych. W poniedziałek pod koniec dnia na miejscu pojawiła się karetka, która zawiozła mężczyznę do szpitala.

Migrant zarobkowy bez pracy

Pochodząca z Polski Marta Janik została wezwana z Flandrii jako tłumacz. Dowiedziała się od mężczyzny, że jest rozwiedzionym pracownikiem migracyjnym, który stracił pracę kilka tygodni temu. Puste butelki wermutu na tylnym siedzeniu samochodu świadczyły o dużej ilości spożytego przez niego alkoholu.

Mężczyzna wyglądał źle, jęczał z bólu i pluł pod siebie – dowiadujemy się z portalu „de Gelderlander”. Powiedział, że jest kilka osób, które od czasu do czasu mu pomagają i jest wdzięczny za jedzenie i wodę, które dostarczają mu okoliczni mieszkańcy.

Służby wiedziały, ale rozkładały ręce

Funkcjonariusze policji, którzy przybyli na miejsce w poniedziałek około czwartej po południu stwierdzili, że już od jakiegoś czasu obserwowali mężczyznę, ale nie mieli zbyt dużych możliwości działania.

Według ratowników medycznych nie jest on krytycznie chory, choć skarży się na ból w płucach. Mundurowi zastanawiali się, jak mieliby zapobiec jego powrotowi do tego samego trybu życiu, gdy zostanie wypisany ze szpitala.

W sytuację Polaka zaangażowały się także władze gminne. Po gorączkowych konsultacjach mężczyzna ostatecznie został doprowadzony do szpitala w Rijnstate. Teraz polska fundacja "Barka" będzie próbowała sprowadzić go z powrotem do ojczyzny. "Barka" specjalizuje się w pomocy polskim pracownikom za granicą.

Zobacz także: Katastrofa klimatyczna na Oceanie Arktycznym coraz bliżej. Przerażające prognozy naukowców
NA ŻYWO
Autor: SSŃ
Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Które z określeń najlepiej opisują artykuł:
Wybrane dla Ciebie
Jak przycinać wierzbę na pniu? Ważna zasada
Stoliczki wielkanocne. Dziś trudno sobie wyobrazić
Niemcy piszą o odkryciu w Polsce. "Rodzi wiele pytań"
Jak głęboko siać marchew? O tej zasadzie musisz pamiętać
Zarzucają mu "legion" dzieci. Elon Musk odpowiada
Przedświąteczny zgiełk w Broniszach. Polacy rzucili się na nowalijki
"Takie cudo na plaży". Od razu chwyciła za telefon
Skandal w niemieckiej armii. Generał uwikłany w romanse
Amerykanie czują niepokój. Niekorzystny sondaż dla Trumpa
Rzeczniczka Donalda Trumpa nazwana hipokrytką. Miała sukienkę "made in China"?
18 kwietnia się zacznie. Mknie do Polski znad Włoch
Z Niemiec do Olsztyna. Skradziony skarb wraca po 35 latach
Przejdź na
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić