"Tylko koni, tylko koni żal...", "Mój ty smutku…", "Wszystko ładnie, wszystko pięknie, ale byłoby idealnie, gdyby te koniki wróciły do swoich domków" – pisaliście w komentarzach, widząc zaprzęgnięte konie stojące przy najpopularniejszej ulicy górskiego kurortu. Nie zabrakło gorzkich słów w kierunku turystów.
"Bo leniuchom nie chce się ruszyć d...a" – nie owijaliście w bawełnę. Sytuacja zwierząt wywołuje duże emocje – dopiero co pisaliśmy o nastoletnich opiekunach kuców i koni z Gubałówki, którzy według świadków, "biją je i szturchają". Wtedy i teraz reakcja była podobna: wściekłość. Zwłaszcza, że nie zawsze tak było, z roku na roku dramat koni zdaje się pogłębiać.
"Dajcie tym koniom odpocząć!" – apelujecie. Ale wśród takich, przeważających głosów jest też inny: "Koń jest od tego żeby pracować. Od zawsze był wykorzystywany w polach do ciężkich prac, podczas wojen do ciągania dział i armat, do zaprzęgów itd. To zwierzę jest do tego stworzone".