"Łatwogang" chroniony prawnie. Zrobił to przed rekordową zbiórką
Piotr Garkowski zabezpieczył prawnie swój pseudonim, składając wniosek o rejestrację znaku towarowego "Łatwogang". Jak podaje "Fakt", zrobił to wiele miesięcy przed rekordową zbiórką na rzecz Fundacji Cancer Fighters.
Najważniejsze informacje
- Wniosek o rejestrację słownego znaku towarowego "Łatwogang" trafił do Urzędu Patentowego 13 października 2025 r..
- Zgłoszenie obejmuje m.in. klasę 25 (odzież) oraz klasę 30 (szeroka lista produktów spożywczych, m.in. słodycze i dania gotowe).
- W kwietniu 2026 r. influencer zebrał podczas dziewięciodniowego streamu na YouTube ponad 250 milionów zł dla Fundacji Cancer Fighters.
Pierwsze formalne kroki w sprawie ochrony nazwy "Łatwogang" influencer wykonał jeszcze jesienią 2025 r. Jak podaje "Fakt", ze wpisu w Biuletynie Urzędu Patentowego RP wynika, że wniosek złożyła firma influencera z siedzibą w Warszawie, prowadzona pod jego prawdziwym nazwiskiem.
Zgłoszenie dotyczy znaku słownego, czyli ochrony samego słowa "Łatwogang" bez względu na to, jak zostanie zapisane lub zaprojektowane graficznie. Taka forma rejestracji ma zabezpieczać możliwość komercyjnego używania nazwy i ograniczać sytuacje, w których zewnętrzne podmioty wykorzystują rozpoznawalny pseudonim na własnych produktach.
We wniosku wskazano dwie klasy towarowe według klasyfikacji nicejskiej. Klasa 25 obejmuje odzież, obuwie i nakrycia głowy, czyli kategorię często kojarzoną z działalnością twórców internetowych.
Stanisław Mikulski i gwiazda TVP dla żartu udawali małżeństwo
Druga z klas, oznaczona numerem 30, ma szerszy i bardziej zróżnicowany zakres. Wymieniono w niej m.in. lody, wyroby cukiernicze, kawę i herbatę, a także produkty typu batony, pizza, kanapki, chipsy, popcorn oraz sushi.
Po publikacji zgłoszenia w Biuletynie Urzędu Patentowego podmioty trzecie mają trzy miesiące na wniesienie sprzeciwu wobec rejestracji. Sprzeciw może złożyć m.in. osoba lub firma, która ma wcześniejsze prawa do podobnego znaku towarowego albo do wcześniejszego prawa osobistego lub majątkowego.
Rekordowy stream Łatwoganga
Jeszcze w połowie kwietnia Łatwogang był popularnym tiktokerem, którego konto obserwuje prawie trzy miliony osób. Teraz, po zakończeniu dziewięciodniowego charytatywnego streama, z którego cały zysk został przeznaczony na Fundację Cancer Fighters, jest postacią znaną w całej Polsce.
Wszystko zaczęło się od tego, że Patryk Garkowski ogłosił nietypowe wyzwanie: za każdy "lajk" pod filmem na TikToku miał słuchać utworu przez jedną sekundę na transmisji. Wideo zebrało ponad 767 tys. polubień, co oznaczało wielodniowy maraton na żywo. Start nastąpił 17 kwietnia, a finał dziewięć dni później, 26 kwietnia.
Transmisja trwała 9 dni, a pierwotny cel zbiórki wynosił 500 tys. zł. Ta bariera padła bardzo szybko, a kolejne progi pojawiały się niemal z dnia na dzień. Jak podano w statystykach Streams Charts, w szczytowym momencie na jednym kanale YouTube było 1,577,039 widzów jednocześnie.
Ważnym elementem streamu były momenty, które mobilizowały widzów do wpłat, w tym golenie głowy. Edyta Pazura deklarowała, że zetnie włosy po osiągnięciu 50 mln zł. Do streamu dołączali celebryci, artyści, sportowcy i inni twórcy internetowi, zarówno online, jak i osobiście. Organizator prowadził transmisję z kawalerki na warszawskiej Pradze, a wśród zaangażowanych wymieniono m.in. Roberta Lewandowskiego, Adama Małysza, Cezarego Pazurę czy Roksanę Węgiel.
Łącznie influencer zebrał podczas dziewięciodniowego streamu na YouTube ponad 250 milionów zł dla Fundacji Cancer Fighters. A kwota stale rośnie.