Zapowiedzi obu pięściarzy były ogromne. Jednakże mało kto spodziewał się, że pojedynek dwóch panów po 50-tce może przynieść jakiekolwiek emocje. Legendy boksu jednak zaskoczyły kibiców. Mike Tyson i Roy Jones Jr w ringu spisywali się nadzwyczaj dobrze i przeboksowali pełen dystans ośmiu rund, na które była zakontraktowana walka.
Zobacz także: Brutalny nokaut youtubera na znanym koszykarzu
Od samego początku pojedynku w natarciu był "Żelazny Mike". Natomiast Jones Jr na początku pokazywał to z czego był znany jeszcze kilka lat temu, czyli obrona dzięki doskonałemu refleksowi. Z czasem jednak młodszy z tego pojedynku opadł z sił i jego obrona bardziej przypominała zapasy niż walkę bokserską. Nie przeszkadzało to jednak Mike'owi Tysonowi, który nieustannie napierał na swojego rywala.
Obronna taktyka Roya Jonesa Jr była na tyle skuteczna, że Tyson nie był w stanie "czysto" trafić rywala. Dzięki temu obaj panowie przeboksowali pełen dystans. O ile już to było zaskakujące, to jednak największe emocje wzbudził werdykt sędziowski. Widać, że potraktowano to starcie bardzo towarzysko i przyznano remis. Chociaż zdaniem ekspertów zdecydowanym zwycięzcą był Mike Tyson.
Przemysław Garczarczyk, który uchodzi za jednego z najlepszych polskich ekspertów od pięściarstwa, nie zostawił po tej walce suchej nitki. Zaczynając od kontrowersyjnego werdyktu, a kończąc na przedstawieniu statystyk ciosów. Pokazują one dobitnie, że obie legendy najlepsze czasy mają już za sobą.
Te statystyki zresztą były zauważone przez innych ekspertów. Praktycznie ciężko znaleźć opinię, w której nie ma narzekania na brak wyprowadzanych ciosów. Co więcej, jedynym wnioskiem nasuwającym się po tym pojedynku jest fakt, że popularność tej gali to zasługa głośnych nazwisk, a nie jakiegokolwiek poziomu sportowego.
Zobacz także: Wyciekło kompromitujące nagranie Conora McGregora
Co ciekawe, pojawiły się również opinie podsuwające pomysł powrotu pięściarzy na zawodowe ringi. Zarówno Mike Tyson, jak i Roy Jones Jr byliby atrakcyjnymi przeciwnikami dla zawodników chcących zbudować swoją rozpoznawalność na światowych ringach.
Zobacz także: Niecodzienna sytuacja na piłkarskim boisku
Gala z udziałem legend boksu nie zawiodła. Większość kibiców spodziewała się gorszego pojedynku w wykonaniu Mike'a Tysona i Roy'a Jonesa Jr. Jednakże widać, że obaj już dawno mają najlepsze lata kariery za sobą. Można jednak spodziewać się kolejnych walk tego typu. Wszystko za sprawą 58-letniego Evandera Holyfielda. Domaga się on pojedynków z oboma pięściarzami, ponieważ chciałby wyjaśnić kto jest największą legendą boksu.
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.