Rząd Wenezueli twierdzi, że udaremnił inwazję "wynajętych terrorystów" na teren kraju. Najemnicy mieli być opłaceni przez Kolumbię i mieć na celu obalenie rządu Nicolasa Maduro.
Maszyna, która odleciała z Moskwy do Caracas może pomieścić na pokładzie 500 os. W rejs ruszyła jednak bez pasażerów, za to z dwiema załogami. To kolejne medialne doniesienia, które sugerują, że Kreml współpracuje z Nicolasem Maduro. Przeciwko prezydentowi Wenezueli wystąpiła ostatnio opozycja i cześć obywateli. Polityk stracił poparcie wielu światowych mocarstw.