Rzeczniczka rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Maria Zacharowa przekonuje, że ambasady i konsulaty Rosji są zasypywane prośbami o wizy, zezwolenia na pobyt czy pomoc w relokacji.
W 2017 r. jeden z polskich dyplomatów przygotował notatkę, dotyczącą zagrożenia terrorystycznego z kierunku Azji Centralnej. To region mocno narażony na radykalizację islamską. Dyplomata w MSZ już nie pracuje, a migranci z tego kierunku otrzymali niemal 10 tys. pozwoleń na pracę w Polsce.
Afera wizowa odbija się szerokim echem nie tylko w Polsce, ale także u naszych sąsiadów. Niemcy kompletnie nie rozumieją, jak kraj, którego rząd straszy uchodźcami, mógł handlować wizami i wprowadzać na teren UE osoby niezweryfikowane przed odpowiednie służby. "Bild" pisze, że kampania PiS połyka swój własny ogon.
Nawet na 40 proc. wzrósł popyt na wizy Schengen wśród Rosjan w ostatnich tygodniach - podaje gazeta "Kommiersant". Dzieje się to w obawie przed możliwym zamknięciem Strefy Schengen dla obywateli tego kraju. Rosjanie ubiegają się więc o długoterminowe wizy do Europy.
Rosja zawiesza umowy wizowe z państwami europejskimi. Od tej pory obywatele "nieprzyjaznych krajów" nie będą mogli korzystać z uproszczonej procedury wyrabiania przepustek. Prezydent Rosji Władimir Putin podpisał w tej sprawie specjalne rozporządzenie.
Ledwie prezydent przedłużył stan wyjątkowy na granicy z Białorusią, a za chwilę może nas czekać spór polsko-ukraiński. Tym razem jednak nie chodzi o migrantów a o system wizowy. Posłowie Konfederacji alarmują, że za chwilę przestaniemy przyjmować Ukraińców do pracy.
Na oficjalne ogłoszenie przyłączenia Polski do programu bezwizowego czekały tysiące osób. Podczas środowej konferencji z udziałem ambasador USA Georgette Mosbacher prezydent Andrzej Duda popełnił jednak niemałą gafę dyplomatyczną. Błąd skrytykował dr Janusz Sibora, badacz dziejów dyplomacji oraz protokołu dyplomatycznego.