19-latek z Bytomia nie wykazał się cierpliwością i znajomością przepisów. Może dlatego, że nie miał uprawnień do kierowania pojazdami. Na oczach policjantów ominął oczekujące na otwarcie przejazdu kolejowego samochody, po czym wjechał na przejazd, choć nie był jeszcze otwarty. Grozi mu gigantyczna grzywna.
20-letni mężczyzna na terenie szkoły w gminie Dubiecko (woj. podkarpackie) urządził swojemu znajomemu kulig. Do samochodu, na lince holowniczej, podpiął oponę i ciągnął na niej 14-latka. Kierowcy audi został ukarany mandatem w wysokości 2,5 tys. złotych.
Policjanci z grupy Speed zatrzymali kolejnego kierowcę, który dopuścił się złamania przepisów. Jadący tirem obywatel Litwy postanowił wyprzedzić jadący przed nim pojazd. Zrobił to jednak w sposób narażający nie tylko jego, lecz także innych uczestników ruchu drogowego.
Mimo iż sezon rowerowy rozpoczyna się wiosną, to również w okresie zimowym niejeden miłośnik jednośladów korzysta z tego właśnie środka transportu. W poniedziałek późnym wieczorem takiego kierującego zauważyli policjanci z wałbrzyskiej komendy. Przejażdżka rowerem okazała się być jednak bardzo kosztowna dla 25-latka.
Mężczyzna kierujący audi został zatrzymany przez policjantów z nowotarskiej grupy SPEED. Za przekroczenie dozwolonej prędkości o 102 km/h kierowca został ukarany bardzo wysokim mandatem.
Pędził 138 km/h, wyprzedzał na zakrętach i podwójnej ciągłej. Na konsekwencje tej brawury nie trzeba było długo czekać. Kierowca z Małopolski stracił prawo jazdy, został ukarany mandatami w wysokości 3,7 tys. zł i otrzymał 20 punktów karnych.
Po sieci krąży film, który pokazuje, do jak poważnego złamania prawa są zdolni polscy kierowcy. Na S8 utworzono "korytarz życia", aby służby, mogły szybko dotrzeć do wypadku. Niestety, skorzystali z niego też kierowcy, którzy nie chcieli stać w korku i postanowili zawrócić na drodze ekspresowej. Jechali pod prąd do najbliższego zjazdu.
Wrocławscy policjanci podczas patrolu w jednej z podwrocławskich miejscowości zauważyli dziwnie zachowującego się rowerzystę. Nie był w stanie utrzymać prostolinijnego toru jazdy. Okazało się, że był pijany. Zgodnie z nowymi przepisami został ukarany mandatem w kwocie 2,5 tys. złotych.
Mandaty za drogowe przewinienia osiągają ostatnio zawrotne wysokości. Rekord został niedawno pobity w Łężycach (woj. pomorskie), gdzie kierowca za swoje wykroczenia musiał zapłacić łącznie... 6,5 tys. zł. Kwota ta jest znacznie wyższa, niż wartość jego samochodu.
Nietypowa kontrola miała miejsce w Szczecinie (woj. zachodniopomorskie). Funkcjonariusze polecili zatrzymać się kierowcy, który w trakcie jazdy dopuścił się wykroczeń. Gdy podał tożsamość, okazało się, że powinien właśnie odsiadywać karę więzienia.
Do spektakularnego złamania przepisów drogowych doszło na jednym z przejść dla pieszych w Siemianowicach (woj. śląskie). Kierowca skody stwierdził, że nie zamierza dłużej stać i nie tylko wyprzedził następny pojazd, ale zrobił to na "zebrze".
Kierowca Lamborghini szybko pożałował swojego szarżowania na drodze. Mieszkaniec Środy Wielkopolskiej za znaczące przekroczenie prędkości otrzymał mandat opiewający na... 2,5 tys. zł, a jego zuchwałe zachowanie stało się obiektem niewinnych kpin policjantów. - Czuł się przez chwilę jak średzki Crazy Frog - napisali na Facebooku.
Policjanci z grupy SPEED z wadowickiej komendy zatrzymali 56-letniego kierującego autem marki land rover, który pędził z prędkością 138 km/h na odcinku, gdzie dopuszczalna prędkość to 50 km/h. Ponadto wyprzedzał na zakrętach i podwójnej ciągłej. Mężczyzna stracił prawo jazdy, został ukarany wysokimi mandatami i otrzymał 20 punktów karnych.
Kobieta kierująca autem osobowym marki audi pędziła po drodze S5, z prędkością 204 km/h. Policjantom tłumaczyła, że musiała szybko skorzystać z toalety. To była prawdopodobnie najdroższa "toaleta" w jej życiu.
Nowe taryfikatory mandatów dotykają nie tylko kierowców, ale i innych uczestników ruchu drogowego np. rowerzystów. W wielu miejscach w Polsce już posypały się srogie mandaty.
2000 zł mandatu i utrata prawa jazdy — taką karę poniosła młoda kobieta, która poważnie naruszyła przepisy ruchu drogowego. Przy okazji przekonała się, jak bolesny potrafi być nowy taryfikator. Wniosek z tej historii jest prosty. Aby uniknąć surowej kary, zdejmijmy nogę z gazu.
Od 1 stycznia w naszym kraju obowiązuje nowy taryfikator mandatów. Okazuje się, że daje on się we znaki nie tylko polskim kierowców. 2500 zł kary musiał zapłacić pewien Niemiec, który pędził autostradą ponad 240 km/h.
Policjanci otrzymali zgłoszenia o strzelaniu petardami na Osiedlu Sławno we Wrześni. Okazało się, że 27-letniemu mieszkańcowi Gminy Kołaczkowo przedłużył się sylwester. Takie zachowanie to wykroczenie. W związku z tym został ukarany mandatem karnym.